Aktualności

Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.

Zagrodowa Osada to turystyczny kompleks z pensjonatem i restauracją regionalną o przytulnym i oryginalnym wnętrzu, pełnym autentycznych przedmiotów z początku XX w. Filozofią i podstawowym celem ośrodka jest tworzenie warunków dla twórczego spędzania czasu w otoczeniu przyrody oraz realizacja programów terapeutycznych poprzez działania takie jak m.in.: arteterapia (muzyka, plastyka, teatr), ludoterapia (zabawy, gry, wspólna praca) i zooterapia (kontakt ze zwierzętami domowymi i hodowlanymi) dla dzieci, młodzieży i dorosłych
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.1 day ago
Oferta Świąt Wielkanocnych - zapraszamy do Zagrodowej Osady PAKIET ŚWIĄTECZNY 19 - 23 KWIETNIA 2019
Pakiet rozpoczyna się kolacją, zdobieniem mazurków i pisanek w piątek wieczorem 19 kwietnia, a kończy śniadaniem we wtorek 23 kwietnia.
Cena pakietu 650 zł / osoba dorosła
cztery noclegi
pełne wyżywienie
warsztaty - zdobienie mazurków wielkanocnych
zdobienie jajek - pisanki
warsztaty zabawkarskie (świąteczny zajączek - przytulanka)
uroczyste śniadanie Wielkanocne i pyszne biesiadowanie,
dawne gry i zabawy wiejskie na świeżym powietrzu, ognisko
oraz:
głaskanie i karmienie zwierząt
oprowadzanki na kucykach
bezpłatny strzeżony parking
dostęp do bezprzewodowego Internetu
Dzieci do 2,5 lat - 60 zł
Dzieci od 2,5 do 6 lat – 160 zł
Dzieci od 6 do 12 lat – 260 zł

Dodatkowe atrakcje dla naszych gości:
- wycieczki do Kazimierza (6 km) z przewodnikiem*
- przejażdżki konną bryczką, wyjazd na poświęcenie do kościoła*
*Atrakcje dodatkowo płatne. Prosimy o zgłaszanie chęci skorzystania z atrakcji przy dokonywaniu rezerwacji.
Powyższe ceny zawierają podatek VAT.
Oferta z ograniczoną ilością miejsc:
Pokoje rodzinne: dwa pokoje pięcioosobowe, trzy pokoje trzyosobowe (jeden z możliwością dostawki), chata pod strzechą (po remoncie, ogrzewana, 2 łóżka dwuosobowe i jedno jednoosobowe). Wszystkie pokoje i chata z łazienkami.
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.3 days ago
Konna, sanna muzyka,
cisza lasu,
stuk końskiego kopyta,
dzwonki dzwonią starym światem,
a ja bardzo tęsknię za-tem.

kulig 13 stycznia 2019r.
zdj. Darek Malinowski
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.4 days ago
KILKA SŁÓW DO ZBIORU ZDJĘĆ

W 1976 roku zostałem zaproszony na doskonale zorganizowany, wielodniowy plener fotograficzny w Ełku.Tematem pleneru był szeroko pojęty krajobraz północno-wschodniej, nadgranicznej części Polski. Na terenach tych znalazłem się po raz pierwszy w życiu. Zauroczyły mnie piękno krajobrazu i wtopiona w niego drewniana architektura wiejska, często XVIII i XIX wieczna oraz wylewna, bezinteresowna serdeczność mieszkańców tych ziem.Wracałem tu dwukrotnie w letnie urlopy roku 78 i 79. Nieliczne, wówczas zawarte znajomości, trwają do dzisiaj. Niestety, czas zabrał z tego świata większość z poznanych wówczas ludzi.

Z żoną i małym wówczas synem przeszliśmy od Gołdapi do Włodawy, trzymając się możliwie blisko granicy z ówczesnym ZSRR, bowiem zauważyliśmy, że im bliżej granicy, tym więcej zachowało się tam pozostałości z dawnych czasów. Tak architektury jak i sposobu bytowania ludzi tych stron. To właśnie tam znaleźliśmy ostatnią kurną chatę, kilka lat wcześniej zelektryfikowaną. Nic więc dziwnego, że nasza trasa często wiodła ścieżką polną wzdłuż granicy, w zasięgu wzroku rosyjskich pograniczników, siedzących na swych wieżach obserwacyjnych.Wkrótce po wyjściu z Puszczy Rominckiej pojawił się na gaziku patrol WOP-u informując nas, że jesteśmy przyczyną małego konfliktu międzynarodowego, bowiem rosyjscy pogranicznicy dzwonili do Moskwy, że po granicy chodzą jakieś dwie osoby z dzieckiem (dla zmyłki) i fotografują ich obiekty graniczne. Przez długi czas, przynajmniej trzy razy w tygodniu, podjeżdżali do nas WOP-iści zaalarmowani przez swoją centralę, legitymując i starając nas zawrócić z drogi. To od nich dowiedzieliśmy się, że mają już dosyć tych telefonów z Moskwy do Warszawy, która ich wysyła w teren. Pod pozorem braku posiadania pisemnej zgody na poruszanie się w strefie granicznej, chciano nas wywieźć z niej. Ale jako mieszkaniec Gdańska (też w końcu leżącego na granicy), takiej zgody mieć nie musiałem, o czym zaświadczał dowód osobisty i taka próba byłaby bezprawiem. Tym sposobem mogliśmy nadal robić swoje. Przyjeżdżali i później, ale znali już naszą trasę, wiedzieli czemu szlajamy się po granicy. Nasze kontakty stały się bez mała przyjacielskie. Przekazywali o nas informacje sąsiedniej placówce, a ci przyjeżdżali, bo taki rozkaz.

W latach 1978 i 79 powstało moje podstawowe archiwum fotograficzne tych terenów. Chodząc od wsi do wsi, staraliśmy się żyć blisko z ludźmi tam mieszkającymi. Spaliśmy u nich w stodołach, na usilne nasze prośby lub z nimi w chacie, gdy uznawali w sposób zdecydowany, że nie godzi się nam spać w stodole, bo co by o nich powiedzieli sąsiedzi. Bywało, że razem wychodziliśmy pracować w pole, jako że był to czas żniw. Marni byli z nas współpracownicy. Próbując żyć wśród nich i z nimi, łatwiej było nie tylko fotografować, ale i zrozumieć, co się fotografuje. Trudno było się rozstawać, często obdarowywali jajkami i słoniną, odmawiając jakiejkolwiek zapłaty, choć nalegaliśmy.Fotografując, starałem się utrwalić klimaty, znane ze starego polskiego malarstwa i równie starych fotografii. To, co w innych regionach kraju zachowało się w nielicznych skansenach, wyrwane z pejzażu i "poprawione" dla potrzeb ekspozycji, tu istniało w niepowtarzalnej scenerii. Nie sądziłem, że to, co fotografuję, zniknie całkiem z naszego pejzażu aż tak szybko. Nie wszystkie zdjęcia mają informację o dokładnym miejscu ich zrobienia. Nie przyszło mi wtedy na myśl, że po latach może to być bardzo istotne a pamięć stanie się tak zawodna. Fotografowałem przecie tylko dla własnej przyjemności, dla zachowania w pamięci związanych z tym przeżyć. Dzisiaj żałuję, że wówczas nie robiłem dokładnych notatek, które dzisiaj pozwoliły by dokładnie zidentyfikować miejsce każdej zrobionej fotografii. Chociaż kolejność zdjęć na filmie, zaznaczona na mapach nasza marszruta, notatki na większości zrobionych wówczas wglądówek, pozwalają dzisiaj na dokładne umiejscowienie zdecydowanej większości zdjęć.

Fotografowałem na filmach ORWO i FOTONU. Aparatami wówczas popularnymi w Polsce. Był to Zenit 3M i Zenit B z kompletem wymiennych, trzech obiektywów. Obróbka własna, łącznie z kolorowymi diapozytywami ORWO, które bardzo źle zniosły upływ czasu i liczne pokazy przezroczy. Do dzisiaj, kiedy nadszedł czas ich skanowania, dotrwały z mniej lub bardziej widocznym rozchwianiem barw i częściową utratą ich nasycenia. Na szczęście, współczesne oprogramowanie pozwala w znacznym stopniu straty te skompensować podczas komputerowej obróbki.

Nie ma już dzisiaj większości obiektów wtedy tam fotografowanych, zniknęła część wiosek i przysiółków, miejscami zmienił się krajobraz w istotny sposób. Nawet miasteczka takie jak Tykocin, Suwałki, Sejny czy Puńsk - w niczym nie przypominają już tamtych. Klimaty, które mnie zauroczyły - przeminęły z wiatrem... Nic mnie już nie ciągnie w te strony. Nie chcę zacierać drzemiących w pamięci wspomnień.

Adam Nowicki, grudzień 2010

Adam Nowicki (ur. 1936), członek Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego i Związku Polskich Artystów Fotografików, mieszka w Gdańsku.

Zdjęcia dostępne również na www.muzeumfotografii.blogspot.com
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.1 week ago
Zapraszam do licytacji WOŚP
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.2 weeks ago
Nawet koty cenią sobie hipoterapię
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.
We Love Animalss
This is too adorable! ❤️😂 Share
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.
Zagrodowa Osada, Pensjonat, Restauracja Regionalna.2 weeks ago
ZAPRASZAMY 26 stycznia 2018 r.
Rezerwacja